wtorek, 26 stycznia 2016

Smaki Swiata - Japonia.



Hej, hej :)
        Przy okazji wczorajszego posta (TUTAJ) obiecalam Wam cos totalnie nowego na dzisiaj :)
Jak wiecie moj blog jest taki bardzo stricte, jezeli chodzi o tematyke - wszystko kreci sie w okolo  zdrowego odzywiania i cwiczen.
 Staram sie przekazac Wam jak najwiecej wiedzy, abyscie mogli/ mogly zmienic cos w swoim zyciu na lepsze, dowiedzialy sie jak poprawnie cwiczyc czy jak ulozyc sobie zdrowa, zbilansowana diete.
Przed napiseniem kazdego nowego posta, dokladnie zglebiam temat, przegladajac badania na ten temat oraz wertujac tony ksiazek i czasopism. Zalezy mi na tym, aby przekazac Wam jak najlepsza wiedze :)
    W dzisiejszym poscie natomiast chcialabym odrobinke odbiec od takiego stricte healthy tematu i zaprezentowac Wam kilka przepisow kuchni bardzo mi bliskiej - kuchni japonskiej.

    Nie wiem czy uwierzcie, ale kiedy mam czas i nie mam absolutnie nic do zrobienia, lubie wlaczyc sobie telewizor i odpalic kanal NHK Japan - japonska telewizje z siedziba w Tokio, nadawana w jezyku angielskim. Jest to dla mnie o tyle ciekawe, ze od dziecka zakochana jestem w kulturze Japonii, architekturze, sztuce. Uwielbiam ogladac anime (moje ulubione anime to ''Dragon ball'', a z dziecinstwa zdecydowanie tez ''Sailor Moon''), czytac mange, rysowac w takim stylu,  a w swoim zyciu mialam epizody z trenowaniem japonskich sztuk walki : aikido oraz kendo (kendo kocham mocno i jeszcze do niego wroce!), po japonsku znam tez kilkanascie zwrotow.
Jako ciekawostke dodam ze bez trudu odrozniam jezyk japonski od chinskiego czy koreanskiego.
    Nie moglo byc tez inaczej z kuchnia. Pokochalam japonskie smaki za ich prostote i jednoczesnie wyrafinowany smak, styl w jakim sa podane oraz dzieki temu, ze bogata jest w owoce morza i ryby.
Kuchnia japonska uwazana jest za bardzo zdrowa, spojrzcie jak dlugo zyja Japonczycy!

  Chcialabym zaprezentowac Wam dzisiaj kilka przepisow na taki japonski obiad i deser, i pokazac Wam, ze Japonia to nie jest tylko sushi, ale caly wachlarz innych potraw od zup po desery!
Produkty nie naleza do tanich, ale sprzedawane sa paczkami i taka paczuszka starcza na kilka razy. Produkty stricte japonskie/ chinskie oraz tajskie kupicie w internecie oraz czesciowo w delikatesach dzieki takim producentom jak chociazby Tao Tao.

    Zaczynajmy!

TRADYCYJNA ZUPA MISO

Skladniki (4 porcje):
  • 720 ml bulionu dashi
  • 2-3 lyzki stolowe pasty miso
  • 150 g tofu
  • 10 g suszonego wakame (typ wodorostow)
  • 1 szczypiorek
  • 8 sztuk grzybow shiitake
Jak przygotowac bulion DASHI?
Aby przygotowac bulion potrzebujemy :
  •  840 ml wody
  • 20 g katsuobushi (suszone platki tunczyka bonito)
  • 10 g konbu (rodzaj glonow)
Glony konbu nalezy wlozyc do garnka, zalac 4 szklankami CHLODNEJ wody i odstawic na okolo 20-25 min do namoczenia. ''Wywar'' przelozyc do garnka, a kombu odlozyc, poniewaz nie bedziemy ich juz uzywac do gotowania zupy. Wywar nalezy doprowadzic prawie do zagotowania na wolnym ogniu i dodac szklanke wody. Nalezy teraz dodac platki bonito i doprowadzic do zagotowania. Zdejmujemy zupe z ognia, usuwamy szumowiny - czyli katsuobushi. Nie beda nam juz potrzebne - wywar musi byc CZYSTY.
 Glony wakame nalezy namoczyc podobnie jak wczesniejsze glony kombu, tyle ze czas moczenia jest o polowe krotszy (10-15 min). Pamietajcie aby nie przsadzic z iloscia, poniewaz gdy wodorosty nabiora wody, dyrastycznie zwiekszaja swoja objectosc!
  Do zagotowanego i KLAROWNEGO dashi dodajemy paste miso (wczesniej w miseczce rozprowadzamy ja w kilku lyzkach bulionu) oraz szczypiorek. Dodajemy wakame (wczesniej pokrojone na mniejsze kawalki!), nastepnie sciagamy wszystko z ognia.
  Do miseczek ukladamy pokrojone w kostki tofu oraz po dwa grzybki shiitake, zalewamy bulionem i gotowe!

Wskazowki: gotowa zupe mozna posypac prazonym sezamem; bulion dashi mozna zrobic z gotowej ''pasty'' dashi; grzyby shiitake nalezy przed podaniem namoczyc w cieplej wodzie i ugotowac w wywarze z glonow konbu i platkow bonito (przed dodaniem pasty miso oczywiscie)



SUSHI

Skladniki:
  •  ryz do sushi
  • ocet ryzowy
  • cukier
  • sol
  • nori (prasowane algi )
  • wasabi (zielony, bardzo ostry chrzan)
  • marynowany imbir
  • sos sojowy (bardzo wazne - musi byc dobry!)
  • surowy lub ewentualnie wedzony losos
  • awokado
  • ogorek
  • paluszki krabowe surimi
Inne potrzebne nam rzeczy: mata bambusowa do rolowania sushi, paleczki, ostry noz (bardzo wazne!)
 Na poczatku zajmiemy sie ryzem. Ryz pluczmy pod biezaca woda, ciagle mieszajac - tak dlugo az woda bedzie czysta. Po wyplukaniu zostawiamy ryz w wodzie na okolo 30 min. Po tym czasie pluczemy ryz ostatni raz, zalewamy woda w proporcjach 1:1.2 (ryz:woda) (najlepiej uzyc wody butelkowej! No chyba, ze mieszkacie w Olsztynie - tam kranowka jest tak samo zdrowa jak butelkowa!). Gotujemy ryz na malym ogniu pod przykryciem przez okolo 15 min (chyba, ze na opakowaniu jest inaczej) do odparowania calej wody, mieszajac bardzo czesto. Ryz po ugotowaniu zostawiamy na 15 minut w garnku pod przykryciem, nastepnie przekladamy najlepiej do drewnianej miski, polewamy sosem i zostawiamy do wystygniecia.
Sos do ryzu. Na 0,5 kg ryzu potrzebujemy ok 7 lyzek octu ryzowego, 3-4 lyzki cukru, szczypte soli. Wszystko to mieszamy w rondelku i podgrzewamy na malym ogniu az do rozpuszczenia cukru i soli. Nie gotujemy! Dodajemy do ryzu i delikatnie mieszamy.
Zanim zaczniemy musimy sprawdzic czy ryz juz ostygl. Przygotowujemy sobie miseczke z woda do namoczenia palcow. Dla wygody kroimy wszystkie skladniki w zrabne, cieniutkie paseczki i osuszamy. Dobrze jest owinac mate przezroczysta folia spozywcza.
Sushi mozna zrobic na kilka spsobow (jest kilka rodzajow) ja przedstawie wam 3 czyli: nigiri, maki i uramaki. Dla kazdej osoby podajemy w miseczce sos sojowy oraz na talerzyku imbir oraz wasabi.

Nigiri
Rybe na nigiri tniemy w paski o wielkosci 2x5 cm i maksymalnie 0,5 cm grubosci. Bierzemy niewile ryzu i formujemy z niego walek 4x1 cm. Smarujemy naprawde niewielka iloscia wasabi (inaczej bedzie nie do przelkniecia!) i kladziemy na wieszch rybe, awokado lub inny skladnik. Jezeli nasz skladnik na grzbiecie nie trzyma sie mocno, mozemy umocowac go wstazka z nori zlepionych woda.



Maki
Na 2/3 powierzchni nori ukladamy ryz, tak aby widac bylo przez niego wodorosty. Pamietajcie aby moczyc czesto rece - ryz strasznie sie klei! Uwazac musimy aby nie przemoczyc ryzu ani tym bardziej wodorostow. Nastepnie w polowie ryzu ukladamy skladniki (np: losos + awokado, surimi, awokado, krewetka + ogorek). Nastepnie bierzemy na palec NIEDUZO  wasabi i smarujemy nim linie wzdluz krawedzi wodorostow (ta bez ryzu oczywicie). Teraz zgniatamy mate od spodu do srodkai dociskamy krawedz maty do ryzu zaraz za nadzieniem(zaklejamy zawartosc), rolujemy do konca  przesuwajac mate w gore. Ostrym nozem bez zabkow kroimy walek na niewielkie czesci.



Uramaki
Jest to troszke wyzsza szkola jazdy jezeli chodzi o robienie sushi, ale warto  sprobowac!
Do zrobienia tej wersji sushi potrzebujemy foli spozywczej do oklejenia maty.
Obkladamy nori ryzem, zostawiamy ok. 1/4 powierzchni nori bez ryzu. Teraz UWAGA - odwrcamy nori ryzem do maty i wodorostem bez ryzu do dolu (w nasza strone). Skladniki ukladamy bezposrednio na nori blisko jego dolnej krawedzi. Wazne jest aby zostawic tylko tyle alg ponizej sklanikow, by przykryc nim skladniki. Nastepnie standardowo zaijamy rolke.Uramaki podajemy posypane czarnym sezamem, kawiorem lub cienkimi plastrami ryby lub awokado.




DYNIOWE OSHIRUKO
Skladniki (4 porcje):
  • 1/4 dyni ( ok 520g)
  • 400 ml wody
  • 3-4 lyzki cukru
Na ryzowe kulki shiratama :
  • 200 ml (100g) maki shiratama 
  • 100 ml wody
  • 1 lyzka cukru
  • ugotowana azuki (fasola, czerwona soja) do smaku*
Z dyni usuwamy pestki, obieramy ze skory. Wsadzamy oczyszczona dynie do mikrofalowki na 4-5 min ( w 600 wat.). Mozemy tez ta dynie ugotowac, bo oto tu chodzi. Dynia musi byc goraca i miekka. Rozdrabniamy ja dobrze widelcem lub blendujemy. Na glebsza patelnie wlewamy wode, dodajemy cukier oraz dynie i gotujemy az zgestnieje i stanie sie w miare cremowa.
Aby przygotowac kulki shiratama nalezy - wsypac do miski make wraz z cukrem. Dodajemy stopniowo do tej mieszanki wode i ugniatamy tak dlugo, az basa bedzie miekka i delikatna. Wybieramy kawalek masy i rolujemy z niego kulke. gotujemy je ok  4-5 minut. Po ugotowaniu nalezy je schlodzic wsadzajac do zimnej wody na ok 5 min. 
  Kulki shiratama podajemy w miseczce, zalane ''zupa'' z dyni. Mozemy dodac troszke ugotwanej slodkiej azuki do smaku, jezeli mamy taka mozliwosc i lubimy :)



KREWETKI W TEMPURZE
Skladniki( dla 2 osob):
  • 6 krewetek krolewskich
  • porcja ciasta na tempure (tempure mozna kupic gotowa!)
  • maka do obtoczenia
  • pol cytryny
  • pieprz do smaku
  • chilli (jezeli lubicie)
  • olej roslinny do glebokiego smazenia
  • sos sojowy
Sprzet:
głęboka patelnia
cedzak papier od odsączania
nieduże naczynie na ciasto
 
Jezeli kupilismy krewetki nieoczyszczone, nalezy je obrac (usunac pancerz itd). Po tych czynnosciach ukladamy krewetki brzuszkiem do gory i robiy naciecie - dzieki temu krewetka nie bedzie sie zwijac podczas smazenia. 
  Przygotowujemy ciasto na tempure - laczymy  1 jako, 110g przesianej maki oraz 125 ml zimej wody. Laczymy dokladnie i sprawnie skladniki. Mase wkladamy do lodowki.
  Olej podgrzewamy na patelni. Krewetki skrapiamy sokiem z cytryny, po czym doprawiamy solą i pieprzem, chilli według uznania. Możemy też zrezygnować z przypraw, jezeli lubimy naturalny smak krewetek - ebi. Sprawdzamy, czy tłuszcz nabrał odpowiedniej temperatury, wrzucając do niego odrobinę ciasta. Jeśli zanurzy się ono do ok. połowy głębokości oleju, oznacza to, że jest już odpowiednio gorący.
Krewetki obtaczamy w mące, strzepujemy jej nadmiar i trzymając za ogonek, zanurzamy je w cieście. Wrzucamy na tłuszcz po 3 sztuki, aby zachować stałą temperaturę. Smażymy, aż staną się złotawe i chrupiące (zwykle wystarczą 3-4 min). Gdy już się zarumienią, wyławiamy je cedzakiem i odsączamy na papierze.
Gotowe ebi w tempurze przekladamy na talerz, maczamy w sosie sojowym. Super pasuja tez warzywa w tempurze!



Chcialam Wam przybizyc w tym poscie odrobinke bardzo bliskiej memu sercu kuchnie japonska i mam nadzieje, ze mi sie to udalo!
   Na FB (wtyczka po prawej stronie) bede zamieszczac regularnie przepisy z roznych kuchni swiata, wiec jezeli jestescie ciekawi co jeszcze kryje w sobie np. Japonia - zapraszam do polubienia :)
   Zabraklo tu jeszcze jakiegos przepisu z uzyciem sobe i sake, ale takie na pewno jeszcze sie pojawia na moim fanpage :)
Przepisy oparlam na programach kulinarnych z NHK Japan, broszurkach z azjatyckiego marketu oraz relacjach mojej mamy chrzestnej, ktora w Japoni byla juz kilka razy :)
  
     Mieliscie okazje kosztowac japonskich specjalow?
Jesli tak, to jakie sa wasze wrazenia?

Zapraszam do dyskusji! :)






poniedziałek, 25 stycznia 2016

Zdrowe sniadanie wysokobialkowe.




Czesc!
Witam Was moi kochani!
Strasznie sie ciesze na nasze kolejne spotkanie, tak serio, serio! :)
Naladowana jestem pozytywna energia i to chyba dzieki porannemu treningowi :)
A wy juz cwiczyliscie?

No ale jak wiecie, o czym wielokrotnie tu z reszta wspominam - nie samym treningiem czlowiek zyje, jesc tez wypada, a nawet trzeba! :)
Dzisaj postaram sie Wam zaproponowac kilka pysznych i zdrowych sniadan WYSOKOBIALKOWYCH.
      Dlaczego akurat wysokobialkowych?
A no bo, najlepszym rozwiazaniem na pozywne sniadanie jest posilek bogaty w bialko.
Udowodniono, ze jezeli jestesmy senni zamiast tosta z dzemem, powinnismy siegnac po tosta z jajkiem! Z reszta pisalam o tym Tutaj :)
   Dodatkowo bialko jest budulcem naszych miesni. Bez bialka nici z pieknej muskulatury :(
Nie znaczy to natomiast, ze mamy objadac sie proteinami bez ograniczen! Musimy zwracac uwage na ilosc oraz jakosc jedzonego przez nas bialka - w innym wypadnku - mozemy powaznie obciazyc nerki oraz watrobe.
  Ryby, bialko serwatkowe, mleko, jajka, drob, chuda wolowina i wieprzowina (dokladnie taka kolejnosc) to zrodla pelnowartosciowych bialek. W przypadku diet roslinnych nalezy umiejetnie laczyc ze soba produkty, aby pokryc zapotrzebowanie na bialko - wiecej o tym jak to robic przeczytacie tutaj.
   '' Wartość biologiczna (BV) określa skład aminokwasów, z kolei wartość przyrostowa (PER) wyraża przyrost mięśni po spożyciu określonej ilości białka. Te pochodzenia roślinnego również są istotne, bo zwiększają ogólną przyswajalność. Jeśli zachowasz proporcję 30% białek roślinnych i 70% pochodzenia zwierzęcego, będzie optymalnie. I nie zapominaj o węglowodanach, które są dla organizmu głównym źródłem energii (wybieraj węglowodany o niskim indeksie glikemicznym (IG), nie powodują tycia), oraz 2 litrach wody dziennie. One też pracują na Twoją sylwetkę.(1)''

   Tyle jezeli chodzi o teorie bialka w diecie.
Obiecalam wam przedstawic kilka propozycji sniadaniowych (wysokobialkowych i bialkowo-weglowodanowych), wiec oto one:

1. KREWETKI Z KASZA QUIONA
(idealny posilek potreningowy!)


 
  •      1/2 szklanki kaszy quiona
  •      100 g krewetek tygrysich
  •       sol
  •        swiezo zmielony czarny pieprz
  •        sok z 1/2 cytryny
  •        swiezo posiekana natka pietruszki
  •        2 zabki czosnku
  •         2 lyzki oliwy z oliwek
  •         4 pomidorki koktajlowe 
Jeśli nie lubisz morskiego posmaku w jaki bogate sa owoce morza, krewetki namocz na kwadrans w soku z cytryny. Kaszę spłucz pod wodą, co zniweluje jej cierpki smak. Na odrobinie oliwy podpraż sprasowany czosnek, wrzuć krewetki i podsmażaj na wysokim ogniu na złoty kolor. Wymieszaj z ugotowaną kaszą, dodaj warzywa, przypraw i skrop oliwą.


2. OMLET ZE SWIEZYM SZPINAKIEM, SZCZYPIORKIEM I POMIDORAMI



  •      2 jajka (polecam kacze!)
  •      1 garsc swiezych lisci szpinaku
  •      1 pomidor
  •      1/2 cebuli
  •      1 lyzka posiekanego szypiorku
  •      2 kromki dobrego pieczywa pelnoziarnistego
  •      sol, pieprz

Warzywa myjemy i osuszamy. Sparzamy pomidorka i obieramy go ze skorki. Na rozgrzanej oliwie podsmazamy (do momentu az sie zeszkli) drobniutko posiekana cebule. Dodajemy pomidorka i przyprawiamy. Jaja nalezy rozstrzepac w miseczce, doprawic i dodac podduszone warzywa. W naczyniu zaroodpornym ulozyc umyte liscie szpinaku, wlac mase jajeczna. Takie cudo pieczemy pod przykryciem jakies 15-20 minut w 160 st. Kiedy omlet jest gotowy posypujemy go szczypiorkiem i podajemy z pieczywem.

3. NALESNIKI Z TWAROGIEM, GRUSZKA I BANANEM.




  •    5 lyzek mleka
  •    5 lyzek wody
  •    1 jajko
  •    4 lyzki maki razowej
  •    1 lyzeczka oliwy z oliwek, lub odrobina oleju kokosowego :)
  •    sol
  •    1 kostka sera twarogowego (ok 200 g)
  •    1/2 banana
  •    1/2 gruszki
  •    1/2 lyzeczki miodu
Mleko laczymy z woda, dodajemy jajko, wszystko mieszamy. Dodajemy make (mozecie zmiksowac dwa typy mak! :)). Smazymy nalesniki. Obrana gruszke nalezy zetrzec na tarce, banana obieramy ze skorki. Twarog laczymy z bananem, guszka i miodem. Farszem smarujemy nalesniki i rolujemy :)

4. SEROWA PASTA Z SUSZONYMI POMIDORAMI.



  •    1/2 kostki chudego twarogu ( ok 100g)
  •    1 male opakowanie serka typu philadelphia
  •    3 kromki razowca
  •    3 lyzki soku pomidorowego lub passaty
  •    1-2 suszone pomidory
  •    3 listki swiezej bazylii
  •    1 papryka czerwona
Suszonego pomidora i bazylie nalezy bardzo drobno posiekac. Ser twarogowy mieszamy z serkiem, dodajemy pokrojonego pomidora(y) i bazylie oraz sok pomidorowy. Mieszamy bardzo dokladnie. Papryke kroimy w paski i robymy pyszne kanapki z pasta i papryka :)

5. JAJECZNICA Z LOSOSIEM


  •    2 jajka
  •    odrobina oliwy
  •    40 g lososia wedzoneho, pokrojonego w paseczki
  •   2-3 lyzki szczypiorku, moze tez byc pietruszka - mi taka wersja mega smakuje!
  •   sol
  •   pieprz
  •   ciemne pieczywko
Jajka roztrzepujemy  w miseczce. Chlebek opiekamy w tosterze lub piekarniku. Rozgrzewamy oliwe, wlewamy jajka, delikatnie doprawiamy (losos moze byc slony!). Scinamy w zaleznosci od upodoban, ja lubie taka tylko lekko scieta z lejacym sie zoltkiem. Pod koniec smazenia dodajemy lososia i zieleninke. Wyjmujemy gotowe tosty, smarujemy lekko maselkiem i kladziemy na wierzch jajecznice :)

      Mam nadzieje, ze pomysy na sniadania wysokobialkowe i bialkowo-weglowodanowe wam sie spodobaly :)
A moze Wy macie jakies propozycje?
   Jutro zamieszcze post o kuchni japonskiej - jednej z moich ulubionych, takze jezeli chcecie sie dowiedziec co jeszcze jedza japonczycy poza sushi - zapraszam! :)

PS: Przypis (1) - cytowane Women's Health
       zdjecia - google.com

ZAPRASZAM DO DYSKUSJI :)

czwartek, 21 stycznia 2016

Czym sa... Ujemne kalorie!?





  No czesc!
Preznie dzialam, jak widac nie tylko na blogu ale i na moim fanpage' u na FB (klik)(polecam Wam kliknac ''lubie to'' :))
Jak powrot, to na maksa!
Dopiero co dodalam dla Was post motywujacy na Nowy Rok (tutaj), juz przybywam z kolejnym!
Mam nadzieje, ze tak samo ciekawym :)

    Slyszalyscie kiedys o ''ujemnych kaloriach''?
Myslicie, ze to kolejny wymysl?
Nic bardziej mylnego!
Takie produkty naprawde istnieja, a o tym jakie jest ich dzialanie i gdzie szukac ujemnych kalorii, przeczytacie wlasnie w tym poscie :).

     Okreslenie ''kalorie ujemne'' wystepuje wtedy, gdy dany produkt zawiera mniej kalorii, niz jest potrzebne jest na jego spalenie (metabolizm, procesy fizjologiczne ). Bardzo fajnym produktem tego typu jest np. swiezy (!) ananas. Ale to niejedyny taki produkt!

1. Seler naciowy.




   Jego ogromna czesc, bo az 75 % stanowi woda. Wynika z tego, ze seler naciowy swietnie nawadnia nasz organizm, a dodatkowo dostarcza minimalnej liczby kalorii (100g selera naciowego to 13 kcal!). Seler naciowy poza tym, ze do jego spalenia potrzeba wiecej kalorii, niz sam zawiera, jest bogatym zrodlem blonnika w diecie (na 100g selera 1.8g toblonnik) ! Czemu blonnik jest taki wazny? A bo pomaga nam potrzymac uczucie sytosci, dzieki czemu nie podjadamy :)
   Dodatkowo jest swietnym zrodlem witaminy C (az 2x wiecej niz owoce cytrusowe!), witaminy A oraz witamin z grupy B. Jest cennym zrodlem mineralow (fosfor, cynk, magnez, zelazo, miedz i mangan). Dziala przeciwstarzeniowo, zapobiega chorobom ukladu pokarmowego, watroby oraz nerek. W selerze naciowym znajduja sie przeciwutleniacze, ktore zminiejszaja ryzyko wystapienia chorob sercowo-naczyniowych. Ponadto skutecznie obniza cisnienie krwii! Nic tylko palaszowac!
Ja dodaje seler naciowy chociazby do spaghetti :)

2. Arbuz 



     Strasznie kocham arbuzy i to od malego! Sa slodkie, a do tego swietnie nawadniaja organizm.
W 100g arbuza znajdziemy raptem 36kcal i az 92% jego skladu to woda!
Ma wlasciwosci moczopedne, co poprawia przemiane materii i ulatwia usuwanie toksyn z naszego organizmu. Zawiera tez ciekawy zwiazek - cytruline, jest to enzym, ktory przyspiesza spalanie tluszczow oraz blonnik, witaminy z grupy B, witamine C oraz beta-karoten (poprawia kondycje skory). Poza witaminami znajdziemy w nim mineraly (wapn, potas, magnez, sod) niezbedne do budowy kosci czy wlosow i paznokci. 
    Z ciekawostek powiem jeszcze, ze zawiera przeciwnowotworowo dzialajace likopen i glutation. Sok z arbuza poprawia rowniez wyglad skory, dziala sciagajaco i tonizujaco!


3. Grejpfrut.




  Jak poprzednie produkty sklada sie w duzej czesci z wody. Dzieki temu jest to niskokaloryczny cytrus (1/2 zoltej odmiany to 50 kcal). Jest rowniez cennym zrodlem blonnika (na 100g - 2 g blonnika). Grejpfrut zawiera pektyny, ktore rozpuszczaja sie w wodzie, dzieki czemu  pecznieje w przewodzie pokarmowym i pozwala nam czuc sie najedzonym :) Malo tego, ten dla mnie przepyszny owoc reguluje cholesterol!
    Przyspiesza on nasza przemiane materii, reguluje traiwnie, obniza poziom glukozy we krwii, pobudza nasz organizm, wspomaga prace jelit.




4. Melon



   W Polsce jest chyba mniej popularny niz arbuz, ale jest tak samo cenny dla nas odchudzajacych sie! A jaki jest pyszny!
W ponad 80% sklada sie z wody, zawiera bardzo duzo blonnika oraz cytruliny. Wspomaga dzialanie ukladu odpornosciowego, pomaga naszemu organizmowi pozbyc sie amoniaku. Ma w sobie mnostwo witaminy C oraz beta-katotenu, jak i potasu, magnezu i fluoru. Jest swietnym skladnikiem, ktory warto wprowadzic do naszej diety, rowniez redukcynej!

     Pamietajcie jednak kochani, ze od jedzenia samych produktow o ujemniej kalorycznosci, nie zgubimy zbednych kilogramow, nie pozbedziemy sie waleczkow na brzuszku... Te produkty w polaczeniu z racjonalna dieta (przestrzegana!) i ruchem, na pewno zdzialaja cuda! :)
     Pamietajcie tez kobitki, ze arbuz i melon zawieraja duzo fruktozy - szybko wchlanialnego cukru prostego. Same w sobie nie tucza, ale moga sprawic, ze zechcemy jesc wiecej slodkich dan. Ja osobiscie nie mam z tym problemu. Takze melony - z glowa, seler naciowy - bez ograniczen! :)

    Jak oceniacie przydatnosc tego postu?:) 
Zapraszam do dyskusji! :)

MILEGO DNIA! :)
     

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Motywator noworoczny

Czesc!
Wiem, ze juz jest po Nowym Roku, wiem ze sie spoznilam - serio ja to wszystko wiem!
Ale na motywacje nigdy nie jest za pozno!
Przyznam, ze zaniedbalam bloga, strone na fb i sama siebie, ale mowia, ze Nowy Rok jest swietna okazja do naprawiania zlych rzeczy i do zmian na lepsze!

Kazda z Was na pewno nie raz chciala zaczac cwiczyc, zmienic cos w swoim zyciu i wygladzie.
Zapewne kazda z Was ma ''polajkowane'' na FB strony typu ''Bede fit'', ''Motywacje na kazdy dzien'' czy inne takie strony, ktore motywuja, a w kazdym razie takie jest ich zadanie.
  Czasami jednak, jestesmy tak przytloczone zdjeciami ''idealnych'' dziewczat, ze tracimy wiare i zamiast rozwinac skrzydla- nabieramy nowych kompleksow ...
 Dziwne, ale tak faktycznie bywa.
    Musimy jako pierwszy krok - ZAAKCEPTOWAC SIEBIE. Polubic siebie, to kim jestesmy. Kazda kobieta jest piekna i atrakcyjna, kiedy siebie akceptuje. Akceptacja nie oznacza, ze zapminamy o swoich wadach (kazdy je ma), ale staramy sie nad nimi pracowac!
Powolutku malymi kroczkami.
   Co jeszcze jest wazne?
Musimy ustalic sobie cel, ale ten cel musi byc REALNY. Nie zakladajmy sobie, ze w ciagu 4 tygodni schudniemy 10 kg, ale 2-3 kg brzmia rozsadnie!
Dlaczego jest to takie wazne? Poniewaz kazda porazka niszczy nasza motywacje, zniechecamy sie, a chyba nie o to nam chodzi?
   Wazna jest rowniez organizacja czasu, a jest to mozliwe nawet przy chodzeniu do pracy i gromadce dzieci!
Super bylo by gdyby udalo Ci sie cwiczyc min 3 razy w tygodniu! Po miesiacu na pewno zobaczysz efekty! Jezeli przetrwasz miesiac, dasz rade robic to dalej! Wejdzie Ci to w krew!
    Dieta! To az 70% sukcesu, a przynajmniej tak mowia. Nie chodzi tu o glodowke!
Wystarczy bys jadla mniejsze porcje, a wiecej posilkow w miare rownych odstepach czasowych.
Powoli odrzucaj pewne produkty takie jak: napoje slodzone, napoje gazowane, przemyslowe pieczywo czy slodycze. Fajna opcja na poczatek jest zapisywanie tego co zjedlismy (i tak caly tydzien). Po zakonczonym tygodniu spogladajac na zapiski, mozemy latwo zweryfikowac co w naszym jadlospisie jest nietak.
    Znajdz sobie kolezanke motywatorke! Nie musicie wcale codziennie razem cwiczyc, wiadomo jak jest. Chodzi to o to by ta osoba Cie motywowala. Wiadomosc na mesengerze :'' Kaska, ja juz po a TY? + fotka'' chyba moze zdzialac cuda? xD

Czy czujecie sie zmotywowane? Jesli jeszcze niedokonca, wstawiam tu kilka zdjec z profilu Ewy Chodakowskiej, z przemianami osob, ktore cwiczyly i cwicza z nia nadal!
PAMIETAJ! TY TEZ TAK MOZESZ!




I jak, zmotywowana do wyjscia z lozka? :)