poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Eksperyment z Herbalife.

 

Cześć kochani!
Baaardzooo długo nie było mnie na blogu. Jak wiecie, w czerwcu wróciłam do Polski z Anglii już na stałe. Rozpakowywanie, przemeblowania mieszkania, sprzątanie, ogarnianie spraw urzędowych, kablówki, internetu - zajmuje masę czasu, stąd moja tak długa nieobecność, choć przyznaję, że próbowałam podchodzić do napisania posta jakieś 2-3 razy, jednak plan palił na panewce.
  Ale nie bójcie się, postaram się znaleść dla Was i dla bloga jak najwięcej czasu.
Zaczęłam pracę w klubokawiarni na olsztyńskiej starówce, ciągle uczę się japońskiego, szukam jakiejś ciekawej siłowni i startuję z większą aktywnością, bo póki co dużo spaceruję tylko, w zasadzie bardzo rzadko korzystam z komunikacji miejskiej. Zawsze to coś, prawda? :)

Chciałabym dzisiaj Wam napisać o swoim małym teście.
 Moja koleżanka z którą kiedyś przez chwilkę tańcowałam dancehall - Sylwia, jest teraz trenerem żywienia w firmie Herbalife. Zaprosiła mnie ostatnio na spotkanie, na którym wykonała mi bezpłatną analizę składu ciała - ciekawa opcja.

Badanie analizy składu ciała opiera się na kilku czynnikach takich jak nasz wzrost, waga i wiek. Na podstawie tych danych Sylwia wyliczyła moje BMI. BMI niestety nie jest zbyt dokładnym, mówiącym nam wszystko badaniem. Analiza pozwala nam dodatkowo sprawdzić zawartość tłuszczu w ciele, zawartość tłuszczu wewnętrznego (otaczającego organy), zawartość mięśni, zawartość wody, masę mineralną kości, nasz metabolizm, ocenę budowy ciała oraz nasz wiek metaboliczny.

Badanie trwa dosłownie chwilę, stajemy na urządzonko z wagą oraz śmieszną kierownicą podłaczoną do tej wagi. W tym czasie przez nasze ciało przebiega niewyczuwalny impuls elektryczny, to właśnie on zbiera nam te wszystkie informacje, które później Sylwia razem ze mną analizowała.

Nie chcę się tu wam przedstawiać dokładnych wyników (chyba, że bardzo sobie tego zażyczycie), ale kilka elementów mojej analizy niestety nie wyszło zbyt dobrze, co znaczy że muszę nad sobą pracować.

Dlaczego moim zdaniem taka analiza jest ważna? Bo dzięki niej wiemy dokładnie na czym się skupić, pracując nad sobą. To bardzo ważne. Bo o ile tkankę tłuszczową widzimy (wałeczki, boczki), to tego tłuszczu  wewnętrznego już nie, a jeżeli jest go tam za dużo to już jest niedobrze, podobnie jest np z masą mineralną kości, od razu widzimy ubytki!

Także taką analizę Wam szczerze polecam. Ale to nie wszystko. Po analizie Sylwia zaproponowała mi 3 dniowy program z Herbalife. Przez 3 poranki mam pojawiać się w salonie Wellness z dużą butelką wody, a na miejscu czeka na mnie śniadanie oraz kolacja do domu. Ma to pomóc zmienić na lepsze moje wyniki oraz wyeliminować złe nawyki żywieniowe.

Na pierwszym spotkaniu już byłam. Sylwia poczęstowała mnie na początku wodą z aloesem o smaku mango, która ma oczyścić mój organizm, jelita ze śmieci. Później na śniadanie otrzymałam koktajl bananowo - waniliowy, Formuła 1. A dodatkowo do przyniesionej przeze mnie wody, Sylwia dorzuciła miks herbat : zielonej, białej i czerwonej, która ma mi pomóc w nawodnieniu organizmu oraz jego oczyszczeniu. Kolacją do domu była saszetka z koktajlem Herbalife - wanilia. Koktajl zawiera jakieś 220 kcal na porcję. Rano taki koktajl mam pić z mlekiem, wieczorem z wodą i zastąpić nim jak się domyślacie 2 posiłki w ciągu dnia. Sylwia zmierzyła mnie centymetrem oraz zważyła, dała mi karteczkę kontrolną do moich posiłków, aktywności fizycznej. Mam tam zapisywać posiłki jakie zjadłam, zapisywać ile ćwiczyłam, no i ile wody wypiłam.


 Herbalife o swoich koktajlach:
''
  • Koktajle odżywcze Formula 1 zastępują posiłek i pomagają osiągnąć cel osobom chcącym zrzucić wagę. Ty także osiągnij go już dziś!
  • Naukowe zaplecze: Badania kliniczne wskazują, że codzienne stosowanie koktajli zastępujących posiłek w ramach diety ograniczającej spożycie kalorii w połączeniu z umiarkowaną aktywnością fizyczną stanowi skuteczny sposób kontroli wagi ciała.
  • Kalorie pod kontrolą: 220 kcal na porcję
  • Bogate w białko sojowe i serwatkowe (18 g w porcji), koktajle Formuła 1 są doskonałym wyborem, jeśli chcesz zbudować beztłuszczową masę mięśniową w trakcie ćwiczeń.
  • Koktajl F1 to wygodna i zdrowa alternatywa dla wysokokalorycznego śniadania, lunchu lub obiadu.
  • Białko sojowe: kompletne białko dostarczające wszystkich niezbędnych aminokwasów.
  • Dostarcza najważniejszych witamin I składników mineralnych
  • Dostępny w sześciu przepysznych smakach oraz F1 antyalergiczny bez zawartości laktozy, soi i glutenu, odpowiedni dla wegetarian. ''

Moje odczucia?
Woda fajnie smakowała i miała śliczny zapach, koktajl też smakował całkiem nieźle (choć jednak mój wczorajszy domowy koktajl z jagód, maślanki i z dodatkiem młodego jęczmienia smakował lepiej). 220 kcal na śniadanie wydaje mi się zbyt małą ilością, na drugie jak najbardziej, tak samo ok na późną kolację, więc tutaj chyba zacznę jeść rano normalne śniadanie, a śniadanie w salonie Wellness będzie moim drugim posiłkiem. Zobaczymy jak będę czuła się po 3 dniach próby z Herbalife.
   Sylwia, jej mama oraz reszta rodziny korzysta z produktów Herbalife. Sama Sylwia schudła 16kg korzystając z tych produktów.

Mimo wszystko podchodzę do tego sceptycznie, nie na zasadzie uważam, że to szkodliwe, ale raczej dlatego, że można ułożyć sobie naprawdę zbilansowaną, zdrową dietę bez użycia koktajli za ponad 200 zł (moja 3 dniowa próba kosztuje mnie 50zł) i ćwiczyć, i osiągnąć podobny efekt.

Uznałam, że będzie to ciekawy eksperyment, nie tylko dla mnie ale dla Was :)



Czy któraś z Was korzystała z produktów firmy Herbalife?
Zapraszam do komentowania.

Więcej o firmie Herbalife (klik) 

Ps: zdjęcia z logo firmy, oraz dwa ostatnie pochodzą z internetu oraz oficjalnej strony internetowej. Zdjęcie środkowe wykonane jest przeze mnie.

wtorek, 31 maja 2016

Konkurs Ewy Chodakowskiej - Wygraj Tydzien METAMORFOZY!

Hej moi kochani, a w szczegolnosci moje kochane :)
Korzystacie z dobrej pogody? :)
Kiedy w Anglii swieci slonce, czym predzej wychodze na dwor, mam nadzieje, ze wy rowniez staracie sie spedzic czas na swiezym powietrzu :)

Ostatnio malo mnie tutaj, ale nie bede sie nad tym jakos bardzo rozwodzic, praca  - obowiazki domowe- cwiczenia - nauka japonskiego (a tak zapisalam sie na kurs!) - to moje glowne priorytety w ostatnim czasie :)

Pisalam Wam ostatnio na blogu, ze niebawem wracam do Polski i bardzo sie z tego powodu ciesze. Nic sie nie zmienilo, mam juz kupione bilety na 19 czerwca, na godzine 13, zalatwiona firme przeprowadzkowa i juz niebawem posty bede pisala dla Was ze swojego mieszkania w moim rodzinnym Olsztynie :)

Jezeli ktos z Was ma ochote na wspolne treningi, zapraszam :)

Tyle tytulem wstepu.

  Przegladajac posty na swoim FB, trafilam na post Ewy Chodakowskiej, ja wiem nie trudno trafi na jej post, gdy wstawia ich 15 dziennie, ale ten byl wyjatkowy :)
  Ewa zorganizowala dla Nas wszystkich swietny konkurs, a wygrana jest TYDZIEN METAMORFOZY z sama trenerka. Choda pokrywa wszystkie koszty tego wydarzenia :)
A nie sa to male pieniadze, bo jakies 3500 zl !!!
   Sama niestety nie moge wziac udzialu, ale chetnie przekaze Wam ta informacje, moze ktoras z Was chce skorzystac? Sprobuj, na pewno warto :)

Oto adres do wydarzenia na FB: KONKURS LINK

Co trzeba zrobic aby wziac udzial w wydarzeniu?
 ''
1.Musisz polubic fanpage Ewy na FB
EWA CHODAKOWSKA NA FB
2. UDOSTEPNIJ TO WYDARZENIE Z HASLEM :
"GRAM O METAMORFOZE Z CHODAKOWSKA" i zapros 10 osob do wydarzenia !! Wartosc nagrody to 3500zl ..  Ewa chce nia nagrodzic te osobe, ktora daje dobry przyklad, lub na glos przyznaje, ze szuka wsparcia wsrod znajomych na dobry poczatek .
3. NA SCIANE WYDARZENIA
- WRZUC ZDJECIE, ktore zrobilas - nawet teraz - w trakcie cwiczenia - w lustrze / selfie - kompozycja dowolna !!
- napisz dlaczego bierzesz udzial w tym wyzwaniu, dlaczego ten wyjazd jest dla Ciebie wazny ?
Osoba, ktora zdobedzie pod zdjeciem najwiecej SERC !!! (nie lajkow - serc) jedzie z Ewa na TYDZIEN METAMORFOZY.

Zasady sa lekkie, proste i przyjemne :)

SZCZEGOLY TUTAJ W LINKU WYDARZENIE NA BEBIO.PL



I co wezmiecie udzial w wydarzeniu?
Dajcie znac w komentarzach!
Ahoj! :)

<3

piątek, 13 maja 2016

Fit Love. Cwiczenia dla par.




     Witajcie kochani! :)
Ostatnio bylo u mnie pracowicie. Jak pamietaja niektorzy z Was szukalam nowej pracy, przez co mialam troszke zawirowan, ale juz wszystko w normie :)
Pracuje na nocnych zmianach, ale nie mam z tym totalnie zadnego problemu. Wracam, ide spac o godzinie 7 i wstaje o 13. Mam czas pocwiczyc, zjesc i pokorzystac z dnia :)
   Z racji tych wspomnianych przeze mnie zawirowan, nie mialam czasu na blogosfere i odpowiadanie na komentarze zajelo mi to mase czasu, za co Was bardzo przepraszam.

    Ostatnio na mojego bloga wlecial post z pyszna wloska kuchnia, wiec zeby zachowac rownowage, postanowilam wrzucic cos z cwiczeniami, tym razem do zrobienia w parze :)
Zainspirowal mnie do tego chlopak, bo widzac jak bardzo sie staram gotujac zdrowo i cwiczac gdy tylko otworze oczy :D
Chodakowska idzie w ruch,  nie ma co :D
Teraz cwiczymy obydwoje, tzn poki co ja cwicze z Ewa, Kamil robi dzielnie 6 Weidera, ale mamy zamiar zrobic cos wspolnie jak tylko pogoda nam pozwoli (mamy male mieszkanie, no i angielska pogoda nie jest laskawa dla nas niestety :( ).

W internecie pelno jest cwiczen dla par, stworzonych przez fitness pary, a wiec zbiore fajniejsze propozycje dla Was, w jedym miejscu - o TU na moim, WASZYM blogu :)

Zaczynajmy! :)











Propozycje sa dla osob o kazdym stopniu zaawansowania.
Milo mysle bedzie sobie urozmaicic trening i raz na jakis czas pocwiczyc z ukochana osoba :)


Cwiczyliscie juz parami?
Chcecie sprobowac?
Dajcie znac w kometarzach! :)

czwartek, 21 kwietnia 2016

Smaki Swiata - Wlochy.



Witam Was kochani!
Powracam do was z druga juz odslona cyklu ''Kuchnie Swiata''. Osoby, ktore obserwuja mojego bloga, pamietaja zapewne pierwszy post z tego cyklu (kliknij TUTAJ).
   Dzis bedzie kuchnia jeszcze bardziej bliska memu sercu niz japonska - bo wloska!
Uwielbiam makarony wszelkiego typu, doslownie ze wszystkim!
Jako dziecko potrafilam jesc i suchy makaron - ugotowany czy nie i tak byl dobry:)
Kocham swieza bazylie, swieze pomidory, uwielbiam mozarelle i parmezan - wloska kuchnia jest dla mnie czyms perfekcyjnym!
   Obie moje babcie pracowaly przez kilka/ kilkanascie lat we Wloszech, sama juz na poczatku szkoly gimnazjalnej wyladowalam na poludniu Wloch na wymianie uczniow :)
   Pamietam kiedy moja babcia Zosia pierwszy raz zrobila prosty, tradycyjny makaron  z miesem wolowym - szukalam latami tego smaku i uwierzcie - nigdzie nie moglam dostac dania o takim smaku! Teraz przyzadzam je sama wedlug tej receptury wlasnie :)

    Jestescie ciekawi jakie przepisy dla Was wybralam?
Zaczynajmy wiec, bez zbednego rozwodzenia sie :)

  1.  Nalesniki ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i gorgonzola. 


Skladniki:
150g sera ricotta
200g szpinak mrozony
sporo tartego parmezanu
1 jajko
sol
pieprz
galka muszkatalowa
swiezy czosnek (ile zabkow? Wedle uznania)
750 ml passaty pomidorowej
200g sera mozarella
gawaleczek gorgonzoli (kilka plastrow)
oregano
bazylia
pomidory suszone i kilka koktajlowych

Sposob przygotowania:
Usmaz nalesniki (ok 8 sztuk), rozmroz szpinak, nastepnie go dokladnie odsacz z wody, dodaj ricotte, wymieszaj. Dodaj parmezan, jajko, posiekane na drobno suszone pomidorki (tylko czesc). Powstalym nadzieniem, posmaruj nalesniki, na wieszch nadzienia dodaj kilka plastrow gorgonzoli) i zawin wedle uznania :)
Wysmaruj oliwa naczynie zaroodporne. Uloz jedna warstwe nalesnikow, polej sosem pomidorowym (passata + troche swiezej bazylii + suszone pomidory + pomidory koktajlowe pokrojone na cwiartki, czosnek).
Zapiekamy przez 15 min, w temp.200 stopni. Po tym czasie wyjmij naczynie z piekarnika, dodaj na wierzch plastry mozarelli i zapiekaj jeszcze 5 minutek.

  • Spaghetti z tunczykiem czyli Spaghetti al Tonno


Skladniki:
makaron wieloziarnisty
puszka tunczyka w wodzie
pomidory z puszki lub swieze ok.8 sztuk
kapary
swieza bazylia
swiezy tymianek
mala cebula lub pol wiekszej
oliwa
tarty parmezan
oliwki czarne jezeli lubicie :)


Przygotowanie:
Makaron gotujemy wedlug przepisu z opakowania. Cebule siekamy bardzo drobno i podsmazamy na oliwie az sie zeszkli. Dodajemy kapary oraz oliwki jesli uzywacie i chwile razem smazymy. Nastepnie dodajemy pomidory z sokiem/ sosem. Doprawiamy sola i pieprzem. Mieszamy i czekamy az zgestnieje jakies 5-6 minut. Dodajemy swieze ziola oraz tunczyka, mieszamy - dodajemy do calosci parmezan i dekorujemy listkami bazylii :)

  • Baklazany z serem kozim i pomidorami


Skladniki:

baklazan
sol
pierprz
zabek czosnku
1/2 papryczki chilli swiezej (mala)
tymianek
3 duze, czerwone pomidory
kilka oliwek
kurkuma
kumin
ostra papryka lub pieprz kajenski
150g sera koziego lub mozarelli
swieza kolendra

Sposob przygotowania:

Nagrzewamy piekarnik do 180 st, baklazana myjemy, kroimy na grubsze plastry, nacieramy marynata z: oliwy, soli, pieprzu, czosnku, tymianku  i papryczki chilli. Wstawiamy do piekarnika i podpiekamy z obu stron (w naczyniu do pieczenia ;)). W miedzy czasie przygotowujemy sobie pomidory. Pomidory nalezy sparzyc i obrac ze skory oraz pokroic w kostke. Wrzucamy je na patelnie i doprawiamy sola, pieprzem, kurkuma, kiminem, pieprzem kajenskim. Smazymy je tak dlugo, az woda odparuje, dodajemy pokrojone w paseczki oliwki. Na zapieczone baklazany kladziemy plasterek sera koziego (jezeli nie posiadacie, mozecie zrobic wersje z mozarella - ja zawsze kombinuje w kuchni:)) Przykrywany pomidorami i znowu chwile zapiekamy :) Na koniec, gotowe baklazany ozdabiamy kolendra lub bazylia :)
 Mozecie posypac parmezanem - ja parmezan dodaje nawet do rosolu od czasu do czasu :)


  • Zupa Minsetrone


Skladniki:

3-4 pomidory
1 czerwona papryka
korzen selera (tylko kawalek)
pietruszka
1 mala cabula
1/2 pora
1 cukinia
3-4 ziemniaki nie za duze, ale tez nie jakies malutkie
biala fasola (jedna puszka)
kapusta
1 seler naciowy
2 zabki czosnku
kawalek dynii (jezeli posiadacie, jesli nie pomincie ten skladnik)
3 marchewki
3 liscie laurowe
kilka kulek pieprzu
ok. 2 litry bulionu jarzynowego
troche natki pietruszki
tarty parmezan
makaron (moga byc male kolanka lub niteczki)

Przygotowanie:
Przygotowujemy (myjemy, czyscimy, na koniec skrapiamy oliwa): papryke, pomidory, pietruszke, dynie, seler. Ukladamy na blaszce przykrytej folia aluminiowa, skrapiamy oliwa i wkladamy do nagrzanego piekarnika (ok. 200st) na jakies 25 minut, ale miejcie na nie oko, bo co piekarnik czas moze byc inny :) Gdy warzywa sie podpieka, sciagamy je z blaszki.
Marchew, cukinie, ziemniaki, cebule i pora kroimy w kosteczke i klaniemy na blaszke, opruszamy tez dodatkowo sola i pieprzem. Wkladamy blaszke doo piekarnika na jakies 10 min.
Bierzemy garnek, rozgrzewamy na nim oliwe i dodajemy pokrojone w kostke kapuste i seler naciowy, liscie laurowe, sprasowany czosnek, smazymy na malym ogniu okolo 3 minut.
Dodajemy o garnka wszystkie pieczone warzywa (pamietajcie aby wczesniej usunac z pomidora skore i szypulki) i zalewamy je bulionem. Wszytko gotujemy okolo 25 minut. Na chwile przed samymm koncem naszego gotowania nalezy dodac makaron. Jesli potrzebujecie doprawcie zupe sola i pieprzem. Minestrone podajemy z parmezanem :)


I jak zainspirowalam Was do eksperymentowania w kuchni w stylu wloskim?
Wiem, ze nie jest to taka egzotyka jak kuchnia japonska, ale jest rownie pyszna, jezeli nie pyszniejsza <3
Jak podobaja Wam sie propozycje?
Co dodalibyscie do tej listy?
JAkie sa wasze ulubione wloskie dania? :)

Zapraszam Was o dyskusji w komentarzach:)

P.S1: Zdjecia zaczerpnelam z internetu, z racji chwilowego braku aparatu
Ps2: Lajki w google + mile widziane :)

wtorek, 12 kwietnia 2016

Beyonce i jej marka IVY.



Hej!

Post krotki, ale bardzo modowy.
Malo u mnie na blogu tego typu informacji, ale no nie sposob nie napisac o nowej marce ubran stricte sportowych i to spod szyldu samej krolowej R&B - Beyonce!
Beyonce to moja ukochana wokalistka, wiec tym bardziej glupioby bylo gdybym nie wspomniala o tym co ma sie wydarzyc juz niebawem:)



Co znajdzie sie w kolekcji ubraniowej divy?
Glownie beda to elastyczne materialy, tasmy, meshe oraz materialy pozwalajace skorze oddychac!
To wazne by material chlodzil rozgrzane cialo, a jednoczesnie swietnie wygladal - Beyonce zadbala o kazdy szczegol, bo przeciez krolowa musi wygladac ;) .


Marka wlatuje do sklepow juz 14 kwietnia tego roku!
Gdzie bedziemy mogly sie zaopatrzyc w najnowsza kolekcje Beyonce?
Topshop, Zalando i Nordstorm.
Wiecej ifo niebawem!




Jak podoba Wam sie przedsmak kolekcji Beyonce?
Zaopatrzycie sie w cos?
:)

Misja szpagat.




Czesc Kochani!

   Jak mijaja Wam te wiosenne dni?
Powiem Wam, ze w Anglii juz jest calkiem ''cieplawo'', ale to jeszcze nie to. Mimo wszystko ciagle pada praktycznie, wiec wychodzenie z domu gdziekolwiek jest srednim pomyslem, zastanawiam sie czasami ja Anglicy moga tu zyc calymi latami ;)
   Niestety musze szukac nowej pracy, bo w firmie zredukowali liczbe pracownikow i zajeta jestem poszukiwaniami. Strasznie nie lubie tego robic, nie dlatego ze jestem leniwa, ale dlatego ze szukanie pracy w Anglii odbywa sie w specyficzny sposob. Ale nie moge sie lamac, musze isc do przodu!

   O czym bedzie dzisiaj?
Postanowilam przygotowac dla Was post na temat rozciagania do szpagatu, wybralam filmiki z cwiczeniami dostepne w internecie, z ktorych sama korzystam :)

  Jak w ogole podejsc do zrobienia szpagatu?
Co musicie wiedziec na wstepie?
  W rozciaganiu bardzo wazna jest systematycznosc,  rozciagac musimy sie najlepiej codziennie!
Tak, tak, musimy wyrobic w sobie taki nawyk. SYSTEMATYCZNOSC.
Nie powinnyscie sobie zakladac, ze w miesiac siadziecie szpagat. Jest to nierozsadne.
Kazdy z nas na wstepie ma bardziej lub mniej rozciagniete cialo.
Jezeli za dzieciaka siadalismy szpagat, rozciagniemy sie do niego znacznie szybciej niz osoby, ktore nigdy sie nie rozciagaly.
Bardzo wiele zalezy tez od wieku - znacznie lepiej rozciagnie sie mloda osoba lat 13 niz osoba po 30-tce, ale nieznaczy ze nie dojdziemy do tego samego efektu. Jezeli wlozymy mase pracy w rozciaganie, uda sie to nam w kazdym wieku.
 Oto kilka prostych zasad, ktore pomoga Wam osiagnac wymarzone ozciagniecie:

Zasady prawidlowego rozciagania:
  1. Przed ćwiczeniami wykonaj przynajmniej 10-minutową rozgrzewkę - musisz przygotowac miesnie do intensywnej pracy. Nie chcemy kontuzji.
  2. Nie rób nic na siłę – jeśli będziesz rozciągać się do bólu, za bardzo nadwyrężysz mięśnie i nabawisz się bolesnych zakwasów.
  3. Nie spinaj mięśni –rozluznij!
  4. Powinnas cuc ''ciagniecie miesnia''a nie bol.
  5. Palce powinny być zawsze obciągnięte.
  6. Przy każdym ćwiczeniu pamiętaj o wyprostowanych kolanach.
  7. Pogłębiając rozciąganie, nie wykonuj szarpiących (pulsujących) ruchów – zamiast tego bardzo powoli, w rytm oddechu, stopniowo wydłużaj mięsień. Gdy już osiągniesz maksimum rozciągnięcia, wytrzymaj w tej pozycji przynajmniej kilkanaście sekund, a najlepiej conajmniej do minuty i dluzej.
  8. Zacznij od lekkiego rozciągania, a dopiero potem, systematycznie zwiększaj obciążenie.
  9. Zawsze wykonuj ćwiczenia symetrycznie, na obie nogi. Szpagat może się udać tylko wtedy, gdy mięśnie znajdują się w równowadze, tzn. żadna z grup mięśniowych nie jest bardziej rozwinięta od innych.
  10. Nie wykonuj statycznego rozciągania przed intensywnym treningiem fitness – może to osłabić „czucie” stawu i obniżyć napięcie mięśni. Zamiast tego możesz zrobić streching dynamiczny.

  • Przed ćwiczeniami wykonaj przynajmniej 10-minutową rozgrzewkę – trzeba przygotować tkanki do ekstremalnego wydłużania, w przeciwnym razie możesz nabawić się kontuzji.
  • Nie rób nic na siłę – jeśli będziesz rozciągać się do bólu, za bardzo nadwyrężysz mięśnie i nabawisz się bolesnych zakwasów.
  • Nie spinaj mięśni – rozluźnij się.
  • Ćwicz tak, aby czuć „ciągnięcie mięśnia”, a nie ból.
  • Nie zadzieraj palców! Powinny być zawsze obciągnięte.
  • Przy każdym ćwiczeniu pamiętaj o wyprostowanych kolanach.
  • Pogłębiając rozciąganie, nie wykonuj szarpiących (pulsujących) ruchów – zamiast tego bardzo powoli, w rytm oddechu, stopniowo wydłużaj mięsień. Gdy już osiągniesz maksimum rozciągnięcia, wytrzymaj w tej pozycji przynajmniej kilkanaście sekund.
  • Zacznij od lekkiego rozciągania, a dopiero potem, systematycznie zwiększaj obciążenie.
  • Zawsze wykonuj ćwiczenia symetrycznie, na obie nogi. Szpagat może się udać tylko wtedy, gdy mięśnie znajdują się w równowadze, tzn. żadna z grup mięśniowych nie jest bardziej rozwinięta od innych.
  • Nie wykonuj statycznego rozciągania przed intensywnym treningiem fitness – może to osłabić „czucie” stawu i obniżyć napięcie mięśni. Zamiast tego możesz zrobić streching dynamiczny.


  • http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/zajecia-i-treningi/jak-zrobic-szpagat-cwiczenia-rozciagajace-do-szpagatu_42656.html


    Tyle jezeli chodzi o teorie.
    Oto filmiki z ktorych sama korzystam w domowym zaciszu:

















    A czy Wy potraficie zrobic szpagat?
    Lubicie sie rozciagac?
    Jakiego postu szukacie?
    Zapraszam Was do dyskusji! :)

    PS: Like w google + mile widziany! Buziaki :*

    niedziela, 3 kwietnia 2016

    Z serii moje sportowe zajawki... KENDO.



       Czesc Kochani!
    Staram sie wrocic na bloga by dodawac regularnie posty, najwiecej czasu mam jednak w niedziele, wiec to zapewne w niedziele bede wstawiac dla Was cos nowego.
    Wstepnie mial byc dzisiaj post o redukcji, ale ze przez ostatnie kilka dni rozgrywaly sie Mistrzostwa Europy w Kendo, postanowilam napisac o tej sztuce walki na blogu.
      Dlaczego? Trenowalam kendo na studiach pod skrzydlami olsztynskiego klubu sportowego Kendo Shodokan Olsztyn (OLSZTYN KENDO SHODOKAN NA FB).
       Zdaje sobie sprawe, ze kendo nie nalezy do popularnych dyscyplin sportowych w naszym kraju, ale mysle ze warto o tej sztuce walki wspomniec, poniewaz Polska ma ogromne osiagniecia  w tej dyscyplinie na arenie miedzynarodowej!
       Z mojego bloga wiecie, ze kocham cwiczyc szczegolnie w domowych warunkach, tancze dancehall i style pokrewne, ale wiekszosc z Was nie zdaje sobie sprawy, ze swego czasu trenowalam japonska szermierke - kendo (ternowalam, bo wyjechalam do Anglii, ale juz w czerwcu wracam do PL i do mojego macierzystego klubu! <3).
       Kendo chcialam trenowac od zawsze w sumie, chyba zaczelo sie to (zakielkowala moja chec do trenowania) od momentu w ktorym siegnelam po pewna ksiazke mojego taty pt. ''Bushido'' (Bushido to kodeks samurajów). Tam opisane byly dalekowschodnie sztuki walki od ju jutsu, przez karate po sumo i wlasnie kendo. Uwielbialam ogladac ryciny strojow. I to wlasnie stroje do kendo mnie zachwycily. Kiedy moj tata chcial mnie zapisac na jakas sztuke walki, a ja zaproponowalam KENDO, tata uznal, ze nigdy mi sie to do niczego nie przyda (no bo gdzie ja bede z bambusowym kijem po ulicy chodzic?) i zebym wybrala inna sztuke walki, wiec aby na cos sie zapisac wybralam aikido, ale nie przypadlo mi ono do gustu z pewnych wzgledow. Gdy juz zaczelam sama na siebie zarabiac, zapisalam sie na to co chcialam i bylam wniebowzieta!
       Opowiem Wam troche o tym czym jest kendo, jaka jest geneza tej sztuki walki z Kraju Kwitnacej Wisni, pokaze stroj oraz bron.
      Zaczynajmy! :)
    KENDO (pol. droga miecza) - to sztuka walki wywodzaca sie z japonskiej szermierki samurajow.
    Kendo  uprawia dziś na świecie około 7 mln ludzi. Co trzy lata odbywają się mistrzostwa świata, w pozostałych latach mają miejsce mistrzostwa Europy. Organizacje EKF i IKF nadzorują m.in. nadawanie stopni mistrzowskich DAN.
    Kwalifikacje zawodników kendo, podobnie jak w innych dalekowschodnich sportach walki, wyraża się stopniami uczniowskimi kyū oraz stopniami mistrzowskimi dan. W karate, teakwodno czy judo stopien wyraza kolor pasa, w kendo natomiast nie ma takiego wyznacznika stopnia (co uwazam, za bardzo fajne - bo jestesmy sobie rowni).
    W Polsce kendo jest uprawiane od roku 1973.

    Stroj i bron w Kendo.

    Tradycyjny japoński ubiór osoby początkującej, jak i zaawansowanej składa się z:
    • gi – granatowa góra stroju,
    • hakama – granatowe spodnie.
    Podczas treningów Kendo wykorzystujemy sprzęt:
    • shinai – bambusowy miecz,
    • bokken – drewniany miecz,
    • kodachi – krótki drewniany miecz.
    Dodatkowo osoby zaawansowane używają kendogu – zbroi ochronnej, która składa się z następujących elementów:
    • kote – ochraniacze rąk i nadgarstków,
    • tare – ochraniacz ud,
    • do – ochraniacz brzucha,
    • men – ochronny hełm.











     Zasady walki sportowej.

    Zawody sportowe w kendo obejmują walki prowadzone wyłącznie przy użyciu mieczy bambusowych shinai. Celem walki jest trafienie przeciwnika w jedno z miejsc przewidzianych regulaminem. Obszarami ataku dozwolonymi w kendo są strefy ciała chronione protektorami. Nazwy punktowanych trafień związane są z nazwami tych stref:

    men-uchi - cięcie w środek głowy oraz w prawą i lewą skroń

    do-uchi - cięcie w prawy lub lewy bok napierśnika

    kote-uchi - cięcie w prawe przedramię; w lewe - tylko w szczególnych przypadkach

    tsuki - pchnięcie w tsuki-dare, czyli w osłonę gardła

     punkty ataku - datosu-bui

    Kryteria wymagane do zaliczenia trafienia jako yuko-datotsu (udany atak punktowany) i przyznanie zawodnikowi punktu ippon są określone przez regulamin; każde trafienie jest dokładnie oceniane przez zespół złożony z trzech sędziów pola walki, a o przyznaniu punktu ippon decyduje spełnienie tych kryteriów. W szczególnych przypadkach punkt wcześniej zaliczony zawodnikowi może zostać odwołany: torikeshi. Nie przyznawane są punkty w sytuacji, gdy obydwaj zawodnicy zadają trafienia jednocześnie ( ai-uchi ), nawet jeśli są one poprawne pod każdym innym względem. Zawodnikowi można przyznać punkt na skutek popełnienia przez jego przeciwnika dwóch przewinień - hansoku.

    Na koniec chcialabym przekazac Wam nowiny z ME ze Skopje (Macedonia):
    Polska druzyna mezczyz zdobyla srebrny medal.
    Druzyna kobiet ulokowala sie tuz za podium.
    Krzysztof Bosak zdobyl brazowy medal w turnieju indywidualnym.
    Alina Gdeczyk i Maciej Wierzbowski z nagrodami KANTOSHO!!! (za ducha walki)
    Druzyna juniorow niestety bez wiekszyych osiagniec.




    To jest chyba wszystko co z grubsza w kendo jest istotne, mam nadzieje, ze choc troche Was zaciekawilam tematem wschodich sztuk walki - szczegolnie kendo :)

    Wiedzieliscie w ogole, ze istnieje taka dyscyplina sportowa?
    Trnowaliscie jakas sztuke walki, lub ktos z waszych znajomych?
    Zapraszam do dyskusji!:)

    PS: Materialy zaczerpnelam ze strony Polskiego Zwiazku Kendo oraz Gliwickiego Klubu Kendo.

    Linki:
    Polski Zwiazek Kendo
    Kedno Shodokan Olsztyn












    (

    poniedziałek, 28 marca 2016

    Moi motywatorzy - FitLovers!

    Hej Kochani!
    Baaaardzooo dawno nie bylo mnie na blogu z kilku przyczyn.
    Jedna z nich jest praca, ktora mimo, ze nie jest jakas wyjatkowo ciezka - to jednak, wstawanie o 4 nad ranem daje w kosc. Inna sprawa jest to, ze zmagalam sie ostatnimi czasy z zalazkiem depresji. Szczerze myslalam, ze mnie to nigdy nie bedzie dotyczylo, a jednak zlapalo i mnie...
        Bardzo duzo rzeczy trzymalam w sobie, nie mowiac o problemach nikomu, ale w koncu moj mezczyzna mnie ''zmusil'' do wyzalenia sie. Za co bardzo mu dziekuje. Nie jest jeszcze w 100 % OK, ale powoli, malymi kroczkami wracam do formy - wrocilam tez do treningow. Takze to, ze wracam jest zaluga mojego chlopaka (brawa i owacje na stojaco!xD) :)

       Ale nie wrocilam tu, by Was zasmucac, o nie!
    Moi stali czytelnicy mnie znaja i wiedza, ze jestem tu po to aby to WAM pomoc i WAS zmotywowac do dzialania!

    A wiec do dziela!

      Wczoraj przegladalam tablice na FB i trafilam na post Mateusza Janusza, ze znanej mam nadzieje Wam wszystkim ekipy Fit Lovers (FitLovers on FB). Pamela i Mateusz sa dla mnie ogromna motywacja. To jak wygladaja, to jacy sa dla siebie i innych ludzi, no i to ze oni naprawde znaja sie na rzeczy. Sa strasznie zakrecona para i az milo sie na nich patrzy! :)
    O czym byl ten post, na ktory wczoraj zaraz po treningu natrafilam?
    Post pokazywal w skrocie jaka droge do tego kim jest teraz, przeszedl Mateusz. Nie powiem, dodalo mi to mase energii do dzialania!
      Mam nadzieje, ze doda i Wam!

    ''Na pierwszym zdjęciu mam 16 lat. Pamiętam jak mocno zafiksowałem się wtedy na sport . Mieszkałem w małym miasteczku, gdzie nie było wtedy zbyt wielu możliwości rozwoju. Na treningi jeździłem po 80 km w jedną stronę 4 razy w tygodniu, wracając do domu o 0:12, a wszystko po to by spędzić 2h na sali sportowej z kimś kto był bardziej doświadczony .
    W domu cisnąłem ćwiczenia z własnym ciężarem ciała a na dwór chodziłem skakać salta z przyjaciółmi (nie raz wracając z jakiś skręceniem...ale nie o tym teraz mowa).

    Po przeprowadzce na studia (AWFiS) i zamieszkaniu w akademiku, na sali to już byłem prawie codziennie po 3-4 h. Wtedy nie istniało w mojej głowie takie coś jak limit. W sumie do dziś ciężko mi go znaleźć, bo kocham to co robię i uwielbiam ze szczerego serca trenować. Nie robię tego na pokaz, ani dlatego, że muszę.''



    Prawda, ze jest roznica?
    Najpiekniejsze w tym wszystkim jest to, ze Mateusz wszystko osiagna sam, bez pomocy sterydow i innych takich. Faktem jest to, ze Mateusz ze sportem jest zwiazany od 12 roku zycia, wiec na pewno latwiej bylo mu dojsc do tego wszystkiego, bo nie ukrywajmy jezeli od najmlodszych lat, zakorzenimy w sobie milosc do sportu, to bedzie nam w zyciu latwiej! 
       Mozecie sobie pomyslec : ''No dobra, ale co ze mna, ja stronilam/-em od wuefu za mlodu, juz na pewno nie osiagne takiej formy...''
      Wszystko jest mozliwe! Tylko trzeba wlozyc w to mase, mase pracy. Przelac hektolitry potu. Trzymac dobrze zbilansowana diete (w zaleznosci od tego co chcemy osiagnac- zwiekszyc mase miesniowa czy zredukowac tkanke tluszczowa). W dzisiejszych czasach mamy latwiej. Internet jest skarbnica wiedzy. Pamietajcie tylko, aby szukac z glowa i nie ''lykac'' wszystkiego co proponuja Wam ''Fit'' bloggerki, ktore z Fitnessem nie maja nic wspolnego, no moze poza tym ze zweszyly w tym dobry interes i zmienily swoje zainteresowania wlasnie na popularne ''bycie Fit''!
          Mozecie zapytac mnie: ''A jak Ty zwiazana jestes z fitnessem, ze zwracasz uwage innym?''. Jako dziecko trenowalam lekkoatletyke, pozniej przerzucilam sie na taniec (jestem instruktorem), nastepnie trenowalam jako zawodnik klubu kendo (na pewno napisze o tej zajawce na blogu). Czyli moja przyjazn ze sportem jest bogata i dluga. Mam w tym doswiadczenie wieloletnie. Czytam mase artykulow i ksiazek na temat zdrowego zywienia, a po powrocie do Polski planuje zrobic kurs instruktorski na instruktora fitness, polaczony z dietetyka i to nie byle gdzie, bo na AWF-ie w Gdansku.
      Wracajac do glownego watku (bo zesmy sie zagadali ;)) nie tylko Mateusz motywuje (choc Panie i PAnowie sylwetke ma swietna!), ale jego dziewczyna Pamela rowniez!
      Pamela ukonczyla podobnie jak Mateusz AWFiS w Gdansku, oraz dodatkowo dietetyke na... Akademii Morskiej! (wiec glupia dziewczyna nie jest!;)) Jest instruktorka fitness i nowoczesnych form gimnastyki. Na jej koncie znajduje sie kilka naprawde mocnych osiagniec!


    (Na zdjeciu Pamela w formie, w trakcie zawodow,a po prawej jej normalna, codzienna sylwetka :))

        FitLoversi sa tak pozytynie zakreceni, ze az banan na buzi mi sie pojawia jak na nich patrze!
    Moze zama zaciagne mojego faceta na wspolne treningi? Bo poki co trenujemy oddzielnie.. 


      



    Znacie FitLoversow?
    Trenujecie ze swoja druga polowa?
    Co powiecie na post z treningami dla pary?
    Dajcie znac co myslicie i jak tam u WaS!

    Ahoj!

    PS: Zdjecia zaczerpniete z fp Fit Lovers
    PS2: Adres bloga naszych FitFreakow: http://www.fit-lovers.pl

    czwartek, 25 lutego 2016

    Moje Fit Hity na śniadania, przekąski, obiady i desery











    Cześć!
    Luty już prawie za nami, a pamiętam jak pisałam dla Was pierwszy motywujący post w styczniu tego roku.
    Miałam wtedy dużo wolnego, więc mogłam śmigać z postami codziennie niemalże :)
    Niestety czasu teraz mam coraz mniej, ale nie zapominam o Was, nie bójcie się :)
    Na dodatek mam zamiar dołożyć sobie jeszcze zadań - mianowicie będę starała się o współpracę z polskim domem kultury w Coventry (w angielskim miasteczku w którym obecnie mieszkam) aby poprowadzić zajęcia taneczne dla dzieci i młodzieży. Bardzo bym chciała aby to wypaliło :)

       No ale tyle tytułem wstępu.
    Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić moje fit hity - produkty, których używam często w kuchni :)
    Dorzucę do tego wszystkiego też przepisy, także smacznego Wam życzę - i zaczynamy!

    1. Nasiona Chia



    Wyglądają one niezwykle niepozornie, ale są niskokaloryczne, bogate w błonnik, zdrowe kwasy tłuszczowe, wapń, magnez, fosfor i witaminę B. Zalane mlekiem lub wodą zmieniają się w kremowy pudding. Pęcznieją co sprawia, że są bardzo wydajne - wystarczają nam 3 łyżki na porcję :)


    Pudding z nasionami Chia



    Składniki:
    3 łyżki nasion Chia
    1 szklanka mleka kokosowego
    1 lyżka naturalnego kakao
    1 łyżka rodzynek
    1 łyzka orzechow laskowych
    garść owoców - u mnie borówki i maliny królują :)

    Nasiona zalewamy cieplym mlekiem, mieszamy z kakao oraz resztą składników (poza owocami). Odstawiamy na 10-15 minut aby nasiona napęczniały, w międzyczasie powinniśmy mieszać nasz puddnig, by nabrał kremowej konsynstencji. Kiedy jest gotowy posypujemy go owocami. Ja czasami dosładzam miodem całość, bo jednak kakao dodaje goryczy całości.

    2. Kasza jaglana



    Jest smaczna, lekkostrawna, bezglutenowa i tania.Pełna jest składników mineralnych takich jak fosfor, magnez czy wapń. Nie brak jej również witaminy B.


    Jaglanka z powidłami śliwkowymi.



    Składniki:
    1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
    1 łyżka płatków migdałów
    200 g śliwek (np. mrożonych)
    1 łyżka miodu

    Kaszę gotujemy w 1 szklance wody około 10 min. W tym czasie prażymy płatki migdałowe na suchej patelni tak długo aż się zarumienią i zaczną pięknie pachnieć. Mrożone śliwki wrzucamy do rondelka, dodajemy kilka łyżek wody i dusimy ok. 15-20 minut. Musi powstać  z tego konfitura. Ugotowaną kaszę jaglaną polewamy konfiturą, posypujemy płatkami migdałów, polewmy miodem.

    3. Szpinak



    Nie wiem czy jeszcze komukolwiek trzeba mówić o tym, że szpinak jest bogactwem witamin, jest to tak oczywiste, że chyba sobię odpuszczę :D
    Warto przyrządzać szpinak z dodatkiem oliwy - zwiększymy wtedy możliwości wchłaniania beta-karotenu i luteiny (luteina jest ważna jeżeli chcemy mieć dobry wzrok!)

    Zielone Smoothie



    Składniki:
    1 zielony ogórek
    1 banan
    sok z 2 pomarańczy
    50g imbiru
    2 łodygi selera naciowego
    garść liści szpinaku

    Ogórka tniemy na mniejsze kawałeczki, miksujemy z bananem. Dodajemy sok z pomarańczy, obrany imbir, seler naciowy, oraz umyty szpinak. Wszystko ponownie miksujemy na gladka masę. Koktajl ten jest mega pobudzający - na drugie śniadanie jak się patrzy! :)

    4. Imbir



    Imbir, jego korzeń - ma właściwości lecznicze oraz odchudzające. Gdy łapie mnie przeziębienie przygotowuje sobie zawsze imbirowo pomarańczowy napar, działa jak naturalny antybiotyk i nie sieje spustoszenia w naszym organizmie! Jako że kocham kuchnię azjatycką, gości on u mnie często!

    Ramen (ekspresowa wersja do zrobienia w maksymalnie pół godziny!)



    Składniki:
    4 jajka
    180g soba gryczanej
    2 łyżki oleju rzepakowego
    1 cebula
    2 ząbki czosnku
    40 g imbiru
    180g łandej wołowiny
    2 łyżeczki sosu sojowego
    2 łyżeczki sosu rybnego
    200g kapusty pekińskiej
    8 małych brązowych pieczarek
    1 garść szpinaku

    Jajka gotujemy w rondelku. Po ugotowaniu obieramy, wkladamy do torebki śniadaniowej i zalewamy sosem sojowym i posiekanym imbirem. Odstawiamy takie jajka w marynacie na 20 minut. Gotujemy soba zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Po ugotowaniu hartujemy zimną wodą - jako radę polecam wam skropić zahartowany makaron oliwą - nie poskleja się w ''kluchy''.
    Do sporego garnka, wrzucamy posiekana bardzo drobno cebulę, czosnek, starty imbir, i podsmażamy na oleju. Nastepnie dodajemy pokrojoną w cienkie paski wołowinę. Doprawiamy to wszystko sosami i chwile smażymy. .Zalewamy 1 i 1/2 l wody i gotujemy około 15-20 minut na WYSOKIM ogniu. Po 15 minutach dodajemy do wywaru posiekaną kapustę, pieczarki pokrojone w ćwiartki oraz szpinak i jeszcze chwile gotujemy. Do głębokich misek nakładamy makaron oraz pokrojone w połówki jajka, zalewamy wszystko zupą. Na wierzch możemy dodać odrobinę pasków imbiru oraz świeżą kolendrę dla wzbogacenia smaku. Pamietajcie aby w misce znalazło się wszysko: mięso, pieczarki, kapusta...

    5. Kalafior



    Kocham kalafior za to, że jest szybki do przygotowania na każdy możliwy sposób. Pyszny jest ugotowany na parze, usmażony czy pieczony. W dzieciństwie kochałam kalafior smażony z bułką tartą <3 z resztą kogo ja oszukuję - nadal go kocham ;)
    Zawiera on antyoksydanty, wpływa korzystnie na pracę wątroby i nerek.


    Fusilli razowe z kalafiorem, orzechami włoskimi i miętą.



    Składniki:
    450g mrożonego kalafioru
    140g makaronu razowego typu fusilli
    2 cebule
    3 ząbki czosnku
    1 łyżka kuminu
    1 łyżka oliwy
    100 g orzechów włoskich
    1 mały pęczek świeżej mięty.

    Makaron gotujemy al dente zgodnie z instrukcja na opakowaniu. Cebulę siekamy i podsmażamy na patelni, dodajemy kalafiora, kumin i olwiwe. Podsmażamy całość około 15 minut, następnie dodajemy posiekane orzechy. Ugotowany makaron odcedzamy i mieszamy z tym co mamy na patelni, doprawiamy solą oraz pieprzem oraz dekorujemy miętą.



    A wy co uważacie za hity swojej kuchni? :)
    Propozycji mam więcej, ale nie starczy postu ;)
    Jeżeli się wam spodoba tego typu artykuł, może będę dodawać takie tego typu częściej?
    Zapraszam Was do dyskusji :)

    PS: Dzisiaj nadrabiam blogowe zaległości :)

    poniedziałek, 1 lutego 2016

    Nowa piramida zywieniowa.

     


      
    Hej!
    Widzialam po statystykach, ze bardzo spodobala Wam sie seria ''Kuchnie Swiata'', co ogromnie mnie cieszy i mam nadzieje, ze kolejne pozycje przypadna Wam do gustu :)
    Uwielbiam gotowac  i wyprobowywac nowe smaki i gdybym tylko miala wielka, przestronna kuchnie, zaopatrzona w swieze ziola w doniczkach, moglabym gotowac po jakies 12h dziennie i prowadzic program kulinarny 24 godziny na dobe :)
       Dzisiaj oszczedze Wam przepisow, ale pozostaniemy w temacie zywienia.
    Jak wieksza czesc z Was zapewne wie (w internecie i mediach spolecznosciowych bylo o tym glosno), naukowcy z Universytetu Harvarda opracowali nowa piramide zywieniowa, oparta o nowe badania i zalozenia kuchni srodziemnomorskiej - uwazanej za najzdrowsza (i jak dla mnie najsmaczniejsza! :)) !
      Z piramida zywienia mieliscie zapewne stycznosc w szkole - juz od najmlodszych lat, bo w szkole podstawowej, Panie nauczycielki pokazywaly Wam co nalezy jesc, aby zdrowo sie odzywiac. Na pewno to pamietacie.
        W nowej piramidzie pojawia sie kilka zmian i dodatkow, jedni uwazaja to za dobre zmiany, inni za niepotrzebne, a jeszcze inni za jakas totalna bzdure, ale od poczatku...

       Czym jest piramida zdrowego zywienia?
    Jest to prosty schemat, obrazujacy ogolne zasady zdrowego, racjonalnego odzywiania.
    Mowiac o zdrowym odzywianiu, mam na mysli regularne spozywanie tych pokarmow, ktore dostarczaja naszemu organizmowi optymalna ilosc energii i zalecanych skladnikow odzywczych (oczywiscie we wlasciwych proporcjach). Zdrowa, racjonalna dieta pozwala nam cieszyc sie zdrowiem, dobrym samopoczuciem przez cale zycie.
      Kazdy z produktow znajdujacych sie w piramidzie zywieniowej, powinien znalesc sie w naszej diecie, jest to gwarantem zdrowia.

    Jak wygladala stara piramida zdrowego zywienia (z roku 1992)?

    Jak widac na schemacie, podstawa zywieniowa byly produkty wieloziarniste, zbozowe, maczne, czyli pieczywo, kasze, makarony, ryz. Zaraz za produktami zbozowymi ulokowaly sie warzywa i owoce. Dalej mamy nabial, mieso (bez podzialu na chude i tluste ), ryby oraz jaka. Na samym szczycie znajdziemy slodycze i tluszcze - czyli cos czego powinnismy unikac.
      I co w mojej ocenie w tej piramidzie jest nie tak?
    Ano bazuje ona glownie na weglowodanach - nie ma tu podzialu na weglowodany proste i zlozone. Te pierwsze powinnismy ograniczac, poniewaz sprzyjaja tyciu. Kazdy z nas dzisiaj wie, ze bialy makaron lepiej zastapic razowym, podobnie z pieczywem - tu tego podzilu nie ma, co moze wprowadzic w blad.
    Jeszcze jedno - prawie wykluczenie tluszczy - nie jest to dobre, wiele tluszczy jest nam niezbednych do prawidlowego funkcjonowania (omega - 3, czy omega- 6). Zrodlem zdrowych tluszczy sa owoce morza, ryby oraz oleje roslinne.
    Unikac natomiast powinnismy tluszczow trans. Znajduja sie one np. w utwardzonych sztucznie margarynach.

      Jak wyglada nowa piramida zywieniowa?


    Mam nadzieje, ze widzicie juz na pierwszy rzut oka roznice.
    Na dole piramidy umieszczono aktywnosc fizyczna. Wielu z was moze sobie pomyslec: ''Hej, ale to jest piramida zywieniowa, co ma do tego ruch?''. Ano ma, chociazby dlatego, ze wiekszosc z nas ma siedzacy tryb zycia (inaczej niz wczesniej) i jest on czynnikiem sprzyjajacym tyciu! Dlatego ruch jest tak wazny. Kolejna warstwa to proodukty z pelnego przemialu i tluszcz roslinny. Czyli jak widzicie, skorygowano blad - dobre zboza tak, produkty pszeniczne juz nie dokonca, no i sprowadzono z samego szczytu piramidy - tluszcze roslinne! Kolejne produkty dla nas wazne to owoce oraz warzywa (i to raczej w odwrotnej kolejnosci ;)) - czemu chyba tlumaczyc nie trzeba, ze maja wiele witamin i mineralow niezbednych do prawidlowego funkcjonowania organizmu. Nowoscia jest tutaj kolejny punkt - czyli orzechy i rosliny straczkowe. Dlaczego naukowcy tak to wydzielili? Widzicie, w orzechach i roslinach straczkowych takich jak fasola, czy groch - znajduje sie mnostwo dobrego bialka i waznych skladnikow odzywczych, dobrych dla naszego mozgu oraz zdrowych tluszczy.
     Kolejna innowacja to rozpisane zdrowe miesa: ryby i drob (chudy np. indyk) plus jaja. W starej piramidzie nie bylo tego podzialu. Wyzej znajduje sie nabial i suplementy wapnia. Duze ilosci nabialu nie sa dobre dla osoby doroslej, ale nie jestem osobiscie za tym, zeby je totalnie wykluczyc z diety. Na samym szczycie mamy slodycze, produkty przetworzone, produkty z glutaminianem sodu i uwaga ... czerwone mieso!
      Tak, tak wolowina przez wielu uwazana jest za super zdrowe mieso, ale jak wykazaly badania WHO, nadmierne spozywanie wolowiny (tej tlustej) i przetworzonego miesa, moze (a chyba nawet powoduje) powodowac zwiekszenie ryzyka zachorowania na nowotor jelit!
    Osobiscie uwazam, ze to nie samo mieso powoduje raka, a dodatki, czy antybiotyki.

    Ja osobiscie jako pomocy w zywieniu uzywam ''talerza zdrowego odzywiania'', opracowanego przez Harvard School of Public Health.
    Wyglada on tak:

    Zwolennikow nowej piramidy jest sporo, ale spotkalam sie tez z zupelnie innym pogladem na zdrowe zywienie. Chociazby dietetyk m.in Joanny Jedrzejczyk (polskiej zawodniczki MMA), Pan Mauricz, odwraca ta piramide o 180 stopni i uwaza, ze tluszcze zwierzece jak i mieso sa bardzo waznym punktem naszej diety i wcale nie sa szkodliwe, tak jak nam to probuja wcisnac naukowcy.


        No coz, moim zdaniem warto miec swoj rozum, duzo czytac na ten temat, no i obserwowac reakcje swojego organizmu. Nalezy znalesc zloty srodek i nie popadac w skrajnosci.

    A co Wy myslicie o nowej piramidzie zywieniowej?
    Zapraszam do dyskusji! :)

    wtorek, 26 stycznia 2016

    Smaki Swiata - Japonia.



    Hej, hej :)
            Przy okazji wczorajszego posta (TUTAJ) obiecalam Wam cos totalnie nowego na dzisiaj :)
    Jak wiecie moj blog jest taki bardzo stricte, jezeli chodzi o tematyke - wszystko kreci sie w okolo  zdrowego odzywiania i cwiczen.
     Staram sie przekazac Wam jak najwiecej wiedzy, abyscie mogli/ mogly zmienic cos w swoim zyciu na lepsze, dowiedzialy sie jak poprawnie cwiczyc czy jak ulozyc sobie zdrowa, zbilansowana diete.
    Przed napiseniem kazdego nowego posta, dokladnie zglebiam temat, przegladajac badania na ten temat oraz wertujac tony ksiazek i czasopism. Zalezy mi na tym, aby przekazac Wam jak najlepsza wiedze :)
        W dzisiejszym poscie natomiast chcialabym odrobinke odbiec od takiego stricte healthy tematu i zaprezentowac Wam kilka przepisow kuchni bardzo mi bliskiej - kuchni japonskiej.

        Nie wiem czy uwierzcie, ale kiedy mam czas i nie mam absolutnie nic do zrobienia, lubie wlaczyc sobie telewizor i odpalic kanal NHK Japan - japonska telewizje z siedziba w Tokio, nadawana w jezyku angielskim. Jest to dla mnie o tyle ciekawe, ze od dziecka zakochana jestem w kulturze Japonii, architekturze, sztuce. Uwielbiam ogladac anime (moje ulubione anime to ''Dragon ball'', a z dziecinstwa zdecydowanie tez ''Sailor Moon''), czytac mange, rysowac w takim stylu,  a w swoim zyciu mialam epizody z trenowaniem japonskich sztuk walki : aikido oraz kendo (kendo kocham mocno i jeszcze do niego wroce!), po japonsku znam tez kilkanascie zwrotow.
    Jako ciekawostke dodam ze bez trudu odrozniam jezyk japonski od chinskiego czy koreanskiego.
        Nie moglo byc tez inaczej z kuchnia. Pokochalam japonskie smaki za ich prostote i jednoczesnie wyrafinowany smak, styl w jakim sa podane oraz dzieki temu, ze bogata jest w owoce morza i ryby.
    Kuchnia japonska uwazana jest za bardzo zdrowa, spojrzcie jak dlugo zyja Japonczycy!

      Chcialabym zaprezentowac Wam dzisiaj kilka przepisow na taki japonski obiad i deser, i pokazac Wam, ze Japonia to nie jest tylko sushi, ale caly wachlarz innych potraw od zup po desery!
    Produkty nie naleza do tanich, ale sprzedawane sa paczkami i taka paczuszka starcza na kilka razy. Produkty stricte japonskie/ chinskie oraz tajskie kupicie w internecie oraz czesciowo w delikatesach dzieki takim producentom jak chociazby Tao Tao.

        Zaczynajmy!

    TRADYCYJNA ZUPA MISO

    Skladniki (4 porcje):
    • 720 ml bulionu dashi
    • 2-3 lyzki stolowe pasty miso
    • 150 g tofu
    • 10 g suszonego wakame (typ wodorostow)
    • 1 szczypiorek
    • 8 sztuk grzybow shiitake
    Jak przygotowac bulion DASHI?
    Aby przygotowac bulion potrzebujemy :
    •  840 ml wody
    • 20 g katsuobushi (suszone platki tunczyka bonito)
    • 10 g konbu (rodzaj glonow)
    Glony konbu nalezy wlozyc do garnka, zalac 4 szklankami CHLODNEJ wody i odstawic na okolo 20-25 min do namoczenia. ''Wywar'' przelozyc do garnka, a kombu odlozyc, poniewaz nie bedziemy ich juz uzywac do gotowania zupy. Wywar nalezy doprowadzic prawie do zagotowania na wolnym ogniu i dodac szklanke wody. Nalezy teraz dodac platki bonito i doprowadzic do zagotowania. Zdejmujemy zupe z ognia, usuwamy szumowiny - czyli katsuobushi. Nie beda nam juz potrzebne - wywar musi byc CZYSTY.
     Glony wakame nalezy namoczyc podobnie jak wczesniejsze glony kombu, tyle ze czas moczenia jest o polowe krotszy (10-15 min). Pamietajcie aby nie przsadzic z iloscia, poniewaz gdy wodorosty nabiora wody, dyrastycznie zwiekszaja swoja objectosc!
      Do zagotowanego i KLAROWNEGO dashi dodajemy paste miso (wczesniej w miseczce rozprowadzamy ja w kilku lyzkach bulionu) oraz szczypiorek. Dodajemy wakame (wczesniej pokrojone na mniejsze kawalki!), nastepnie sciagamy wszystko z ognia.
      Do miseczek ukladamy pokrojone w kostki tofu oraz po dwa grzybki shiitake, zalewamy bulionem i gotowe!

    Wskazowki: gotowa zupe mozna posypac prazonym sezamem; bulion dashi mozna zrobic z gotowej ''pasty'' dashi; grzyby shiitake nalezy przed podaniem namoczyc w cieplej wodzie i ugotowac w wywarze z glonow konbu i platkow bonito (przed dodaniem pasty miso oczywiscie)



    SUSHI

    Skladniki:
    •  ryz do sushi
    • ocet ryzowy
    • cukier
    • sol
    • nori (prasowane algi )
    • wasabi (zielony, bardzo ostry chrzan)
    • marynowany imbir
    • sos sojowy (bardzo wazne - musi byc dobry!)
    • surowy lub ewentualnie wedzony losos
    • awokado
    • ogorek
    • paluszki krabowe surimi
    Inne potrzebne nam rzeczy: mata bambusowa do rolowania sushi, paleczki, ostry noz (bardzo wazne!)
     Na poczatku zajmiemy sie ryzem. Ryz pluczmy pod biezaca woda, ciagle mieszajac - tak dlugo az woda bedzie czysta. Po wyplukaniu zostawiamy ryz w wodzie na okolo 30 min. Po tym czasie pluczemy ryz ostatni raz, zalewamy woda w proporcjach 1:1.2 (ryz:woda) (najlepiej uzyc wody butelkowej! No chyba, ze mieszkacie w Olsztynie - tam kranowka jest tak samo zdrowa jak butelkowa!). Gotujemy ryz na malym ogniu pod przykryciem przez okolo 15 min (chyba, ze na opakowaniu jest inaczej) do odparowania calej wody, mieszajac bardzo czesto. Ryz po ugotowaniu zostawiamy na 15 minut w garnku pod przykryciem, nastepnie przekladamy najlepiej do drewnianej miski, polewamy sosem i zostawiamy do wystygniecia.
    Sos do ryzu. Na 0,5 kg ryzu potrzebujemy ok 7 lyzek octu ryzowego, 3-4 lyzki cukru, szczypte soli. Wszystko to mieszamy w rondelku i podgrzewamy na malym ogniu az do rozpuszczenia cukru i soli. Nie gotujemy! Dodajemy do ryzu i delikatnie mieszamy.
    Zanim zaczniemy musimy sprawdzic czy ryz juz ostygl. Przygotowujemy sobie miseczke z woda do namoczenia palcow. Dla wygody kroimy wszystkie skladniki w zrabne, cieniutkie paseczki i osuszamy. Dobrze jest owinac mate przezroczysta folia spozywcza.
    Sushi mozna zrobic na kilka spsobow (jest kilka rodzajow) ja przedstawie wam 3 czyli: nigiri, maki i uramaki. Dla kazdej osoby podajemy w miseczce sos sojowy oraz na talerzyku imbir oraz wasabi.

    Nigiri
    Rybe na nigiri tniemy w paski o wielkosci 2x5 cm i maksymalnie 0,5 cm grubosci. Bierzemy niewile ryzu i formujemy z niego walek 4x1 cm. Smarujemy naprawde niewielka iloscia wasabi (inaczej bedzie nie do przelkniecia!) i kladziemy na wieszch rybe, awokado lub inny skladnik. Jezeli nasz skladnik na grzbiecie nie trzyma sie mocno, mozemy umocowac go wstazka z nori zlepionych woda.



    Maki
    Na 2/3 powierzchni nori ukladamy ryz, tak aby widac bylo przez niego wodorosty. Pamietajcie aby moczyc czesto rece - ryz strasznie sie klei! Uwazac musimy aby nie przemoczyc ryzu ani tym bardziej wodorostow. Nastepnie w polowie ryzu ukladamy skladniki (np: losos + awokado, surimi, awokado, krewetka + ogorek). Nastepnie bierzemy na palec NIEDUZO  wasabi i smarujemy nim linie wzdluz krawedzi wodorostow (ta bez ryzu oczywicie). Teraz zgniatamy mate od spodu do srodkai dociskamy krawedz maty do ryzu zaraz za nadzieniem(zaklejamy zawartosc), rolujemy do konca  przesuwajac mate w gore. Ostrym nozem bez zabkow kroimy walek na niewielkie czesci.



    Uramaki
    Jest to troszke wyzsza szkola jazdy jezeli chodzi o robienie sushi, ale warto  sprobowac!
    Do zrobienia tej wersji sushi potrzebujemy foli spozywczej do oklejenia maty.
    Obkladamy nori ryzem, zostawiamy ok. 1/4 powierzchni nori bez ryzu. Teraz UWAGA - odwrcamy nori ryzem do maty i wodorostem bez ryzu do dolu (w nasza strone). Skladniki ukladamy bezposrednio na nori blisko jego dolnej krawedzi. Wazne jest aby zostawic tylko tyle alg ponizej sklanikow, by przykryc nim skladniki. Nastepnie standardowo zaijamy rolke.Uramaki podajemy posypane czarnym sezamem, kawiorem lub cienkimi plastrami ryby lub awokado.




    DYNIOWE OSHIRUKO
    Skladniki (4 porcje):
    • 1/4 dyni ( ok 520g)
    • 400 ml wody
    • 3-4 lyzki cukru
    Na ryzowe kulki shiratama :
    • 200 ml (100g) maki shiratama 
    • 100 ml wody
    • 1 lyzka cukru
    • ugotowana azuki (fasola, czerwona soja) do smaku*
    Z dyni usuwamy pestki, obieramy ze skory. Wsadzamy oczyszczona dynie do mikrofalowki na 4-5 min ( w 600 wat.). Mozemy tez ta dynie ugotowac, bo oto tu chodzi. Dynia musi byc goraca i miekka. Rozdrabniamy ja dobrze widelcem lub blendujemy. Na glebsza patelnie wlewamy wode, dodajemy cukier oraz dynie i gotujemy az zgestnieje i stanie sie w miare cremowa.
    Aby przygotowac kulki shiratama nalezy - wsypac do miski make wraz z cukrem. Dodajemy stopniowo do tej mieszanki wode i ugniatamy tak dlugo, az basa bedzie miekka i delikatna. Wybieramy kawalek masy i rolujemy z niego kulke. gotujemy je ok  4-5 minut. Po ugotowaniu nalezy je schlodzic wsadzajac do zimnej wody na ok 5 min. 
      Kulki shiratama podajemy w miseczce, zalane ''zupa'' z dyni. Mozemy dodac troszke ugotwanej slodkiej azuki do smaku, jezeli mamy taka mozliwosc i lubimy :)



    KREWETKI W TEMPURZE
    Skladniki( dla 2 osob):
    • 6 krewetek krolewskich
    • porcja ciasta na tempure (tempure mozna kupic gotowa!)
    • maka do obtoczenia
    • pol cytryny
    • pieprz do smaku
    • chilli (jezeli lubicie)
    • olej roslinny do glebokiego smazenia
    • sos sojowy
    Sprzet:
    głęboka patelnia
    cedzak papier od odsączania
    nieduże naczynie na ciasto
     
    Jezeli kupilismy krewetki nieoczyszczone, nalezy je obrac (usunac pancerz itd). Po tych czynnosciach ukladamy krewetki brzuszkiem do gory i robiy naciecie - dzieki temu krewetka nie bedzie sie zwijac podczas smazenia. 
      Przygotowujemy ciasto na tempure - laczymy  1 jako, 110g przesianej maki oraz 125 ml zimej wody. Laczymy dokladnie i sprawnie skladniki. Mase wkladamy do lodowki.
      Olej podgrzewamy na patelni. Krewetki skrapiamy sokiem z cytryny, po czym doprawiamy solą i pieprzem, chilli według uznania. Możemy też zrezygnować z przypraw, jezeli lubimy naturalny smak krewetek - ebi. Sprawdzamy, czy tłuszcz nabrał odpowiedniej temperatury, wrzucając do niego odrobinę ciasta. Jeśli zanurzy się ono do ok. połowy głębokości oleju, oznacza to, że jest już odpowiednio gorący.
    Krewetki obtaczamy w mące, strzepujemy jej nadmiar i trzymając za ogonek, zanurzamy je w cieście. Wrzucamy na tłuszcz po 3 sztuki, aby zachować stałą temperaturę. Smażymy, aż staną się złotawe i chrupiące (zwykle wystarczą 3-4 min). Gdy już się zarumienią, wyławiamy je cedzakiem i odsączamy na papierze.
    Gotowe ebi w tempurze przekladamy na talerz, maczamy w sosie sojowym. Super pasuja tez warzywa w tempurze!



    Chcialam Wam przybizyc w tym poscie odrobinke bardzo bliskiej memu sercu kuchnie japonska i mam nadzieje, ze mi sie to udalo!
       Na FB (wtyczka po prawej stronie) bede zamieszczac regularnie przepisy z roznych kuchni swiata, wiec jezeli jestescie ciekawi co jeszcze kryje w sobie np. Japonia - zapraszam do polubienia :)
       Zabraklo tu jeszcze jakiegos przepisu z uzyciem sobe i sake, ale takie na pewno jeszcze sie pojawia na moim fanpage :)
    Przepisy oparlam na programach kulinarnych z NHK Japan, broszurkach z azjatyckiego marketu oraz relacjach mojej mamy chrzestnej, ktora w Japoni byla juz kilka razy :)
      
         Mieliscie okazje kosztowac japonskich specjalow?
    Jesli tak, to jakie sa wasze wrazenia?

    Zapraszam do dyskusji! :)